wtorek, 17 września 2013

*Rainy Day!

Cześć,

Początek dnia jest zawsze trudny.. A szczególnie, kiedy pierwsze otwarcie oczu, po całonocnym śnie następuje wprost na okno, za którym pada deszczyk. Jest to w zasadzie jedno ze zjawisk atmosferycznych, w czasie którego najchętniej zawinęłoby się jeszcze w kołderkę i poszło spać dalej.. J Jednak przyznam się szczerze, że nie dzisiaj.! Ten deszczowy poranek oznaczał jedno „Grzybobranie”. W obecnym okresie miesiąca jest masa grzybów w lasach.. Całkowity wysyp, szczególnie tutaj w Beskidach, gdzie mam okazję zobaczyć na własne oczy ten cudowny dar natury. Zbieranie grzybów samo w sobie jest fantastyczne! Czasami przeradza się to wszystko w lekki „hazard grzybowy” .. ;p Nie jestem może jakąś osóbką, która idealnie zna się na grzybach, które są jadalne, a która nie, ponieważ jest to bardziej hobby letnio-jesienne.  Jednak dzień dzisiejszy był dniem, w którym moje oko miało już na celu tylko te jadalne. Poranne zbiory w deszczu, przy których towarzyszyła mi przyjaciółka.. zawężały się tylko i wyłącznie do 3 rodzajów (prawdziwki, zajączki, podgrzybki) Łącznie zebrałyśmy około 444 grzybów, z tego 118 prawdziwków. Więc jeśli ktoś z Was ma opory, bądź wątpliwości jeśli chodzi o decyzję czy rzeczywiście się opłaca ubrać pelerynkę i wyruszyć na grzybobranie… To Szczerze polecam, ponieważ naprawdę warto szczególnie teraz, kiedy są ich ogromne ilości. Natomiast tutaj chciałam podzielić się z Wami zdjęciami z dnia dzisiejszego: 





   
Pozdrawiam Was serdecznie!!  I mam nadzieję, że Wam również uda się zebrać takie wspaniałe dary natury.
P.S Aż żal mi było je zagotować i zapasteryzować ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz