poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Dodatkowy problem

Życie każdemu z nas czasem płata figla. Mi właśnie sprawiło. Od kilku dni przebywam w klinice, z powodu problemów z jelitami. Niestety, póki co zamiast leczyć moje dolegliwości, wykryto u mnie cukrzyce pierwszego stopnia. Nie zdrowy tryb życia ? Nie, ta choroba to choroba, która może dotknąć każdego, nawet osobę, która w życiu kosteczki cukru do ust nie wzięła. Muszę nauczyć się z tym żyć, liczyć jedzenie i prowadzić jak najzdrowszy tryb życia. Najgorsze w tym wszystkim jest leżenie w klinice. Warunki są straszne, do toalety strach wejść, ale najlepsi lekarze pracują właśnie tutaj.

Wraz z moimi problemami ze zdrowiem, pojawił się dodatkowy problem jakim są studia. Z powodu pierwszego pobytu w szpitalu straciłem całą sesję letnią, a teraz niestety stracę kolejną, gdyż moja choroba mimo iż nie jest poważna, to w znacznym stopniu utrudnia codziennie funkcjonowanie. Na obecną chwilę, mój wzrok nie pozwala na czytanie czegokolwiek, a spowodowane jest to moją cukrzycą. Mam kilka dni na podjęcie decyzji. ale prawdopodobnie stracę rok na studiach.
To jak na razie tyle, ciężko coś mądrzejszego napisać, ze szpitalnego łoża. Pozdrawiam wszystkich !



wtorek, 20 sierpnia 2013

#Zakupowo.. czyli szaleństwo w drogerii.!

Witajcie!
Dzisiaj troszkę kolorowo, z tego względu, że udało mi się wstąpić do drogerii Müller w Oldenburgu. Jeśli chodzi o moje spostrzeżenia, to według mnie jest tam ogromny wybór produktów. Sama nie umiałam na początku
zdecydować, co najbardziej mnie interesuje, ponieważ było tego tak sporo, że najchętniej wykupiłabym połowę sklepu. :P A więc, żeby nie zanudzać, wrzucę kilka zdjęć i oczywiście polecam każdy z tych produktów. A szczególnie perfumy i balsam do ciała w spray-u.. oraz pomadki firmy Terra Naturi. P.S Ciężko stwierdzić czy każdy z nich można zakupić w Polsce. Jednakże jeśli będziecie na zachodzie to na prawdę warto, odwiedzić to miejsce ;) 








Zdjęcia oczywiście nie wyszły tak jak chciałam, ale mam nadzieję, że po części odzwierciedlają zakupione produkty..

środa, 14 sierpnia 2013

Tu i tam, czyli gdzie to Morze Północne!


Witajcie drodzy blogowicze,
Dzisiaj moja kolej na posta, bo mój "współblogowicz" długo pracuje i jedynie ma czas w weekendy na napisanie pościka.
A więc, żeby się nie rozpisywać za bardzo, chciałam tylko zachęcić do wyjazdu nad Morze Północne ;p Ostatnio byliśmy w sumie tylko na 3 godzinki i niestety nie doczekaliśmy się odpływu, wręcz cały czas był przypływ, a moim celem było zebranie muszel.. jednakże jeśli chodzi o plażę, to jest czyściutka w porównaniu do 
wody w morzu, która niestety jest niekoniecznie czysta (dna nie widać nawet na samym brzegu) natomiast jak rozmawiałam z rodziną u której mieszkamy to dowiedziałam się, że mimo tego, że ma taką barwę, zawiera właściwości lecznicze i warto sobie w niej popływać "brrrr"- jak dla nie ma opcji wejścia po pas, bo można zamarznąć. Plusem również jest jod i miejsce na plażach, piasek, muszelki. Fajny jest także fakt, że w czasie odpływu, można spacerować nawet kilkanaście kilometrów po miejscu gdzie jeszcze 4 godzinki temu była masa wody i wyszukiwać muszelek. Przypływy wody są codziennie o innej porze, dzisiaj jest o 18:39 natomiast w piątek w którym kolejny raz się tam wybieramy  przypływ wody można zaobserwować około 20:37. A więc mam nadzieję, że uda mi się w końcu nazbierać kilkanaście muszelek do dekoracji. Można również zaobserwować tutaj masę meduz i krabików. W obecnym czasie pogoda jest średnia- w jednym momencie pada, natomiast 15 min później jest już błękitne niebo, a za godzinkę znowu gromadzą się chmury i ulewa. Zeszły tydzień był cudny, no ale deszczyk też czasem jest potrzebny.

P.S Zdjęcie jest zrobione na plaży w Dangast z widokiem na Morze Północne. 
Pozdrawiam! I mam nadzieję, że chociaż Wam pogoda dopisuje. :)

wtorek, 6 sierpnia 2013

# Shau mal.. czyli jeden wielki szał!

Witajcie,

Minęło już kilka dni od ostatniego posta na naszym blogu, ale postaramy się teraz wrzucać coś coraz częściej. Potrzebowaliśmy kilka dni na aklimatyzację, oraz zapoznanie się z naszą pracą.
Jako, że nasz wyjazd polega w głównej mierze na pracy, opisze Wam teraz jak wygląda nasz zwykły roboczy dzień. Praca w przedszkolu to sprawa ciężka. Nasz 6 - godzinny dzień pracy zaczyna się o 8:00, a kończy o 14;00. Chociaż, tak na prawdę my startujemy już o 6:30 wraz z budzikiem ;-)
Około godzinny 7:30 wyjeżdżamy na rowerach do pobliskiej miejscowości, co zajmuje nam około 25 minut.  Nasi podopieczni schodzą się mniej więcej do godziny 8:45. Następnie stali pracownicy zbierają swoje grupy i urządzają im wspólne gry, które mają na celu to by każdy z dzieciaków opowiedział swój dzień, oraz to by poznać się lepiej z nowymi dzieciakami, które ciągle dochodzą. Potem udajemy się na zewnątrz do specjalnego placu zabaw, którego w Polsce raczej nie znajdziecie. Jest tam wszystko co małe dziecko może sobie tylko wymarzyć, koparki, rowery, huśtawki, zjeżdżalnie, piasek i wiele innych sprawiają, że dzieciaki mogą się wyszaleć na cały dzień. Naszym zadaniem tutaj jest pilnowanie ich, oraz w miarę możliwości zabawa z nimi. Po godzinie 12:00, dzieciaki mają ciepły posiłek. Zbierają się w jadalni by zjeść, a my musimy pomóc im nałożyć jedzenie na talerz, oraz pilnować by nie odeszły od stołu do póki wszyscy nie zjedzą. Po posiłku sprzątamy porozrzucane wszędzie jedzenie, a następnie wracamy do zabawy z dzieciakami. Zależenie od dnia, jest to albo zabawa artystyczna, lub po prostu układanie puzzli, granie w chińczyka czy inne gry.
Całe przedszkole jest świetnie wyposażone. Są pokoje dla chłopaków i dziewczynek, pokój dla kreatywnie uzdolnionych w którym można robić różne ciekawe artystyczne rzeczy. Jak wspominałem znajduje się tutaj plac zabaw, a w razie deszczu dzieciaki mają do dyspozycji sale gimnastyczną, która jest bardziej nowoczesna niż niektóre hale sportowe u nas w mieście.
Sama zabawa z dziećmi nie należy do łatwych. Jak to dzieci, mają mnóstwo pomysłów i nie zawsze uważają, że nasze pomysły są fajne. Zasypią naszą dziurę w piasku, tylko po to by wykopać kolejną tuż obok, no ale taki to już urok przedszkolaków. Najbardziej zapadało nam w pamięć słowo "shau mal", gdyż wszyscy chcą nam pokazać wszystko, także to słowo słyszymy dziennie tysiące razy.

Na zakończenie dodam, że praca w przedszkolu może wiele nauczyć nas samych. Nie jest nam łatwo, dlatego musimy powiedzieć, że praca przedszkolanki to bardzo trudne i odpowiedzialne zajęcie. My sami po obecnych doświadczeniach nie chcielibyśmy pracować w przedszkolu. Chociaż zachęcamy do odbycia praktyk w tym dziale, ponieważ są ciekawe i mogą być dla wielu frajdą bądź zakończyć się po pracy bólem głowy :)

Pozdrawiamy Was ze słonecznych klimatów nad Morzem Północnym.
P.S Dodane zdjęcie jest z dzisiejszego spaceru wśród łąk i pastwisk ;p Czyli inaczej mówiąc zachód słońca.