Cześć,
Od czego by tutaj zacząć, jak się domyślacie dla wszystkich studentów nadeszła sesja.. :p
również i dla mnie. Natłok nauki, obowiązków i wszystkiego co możliwe zbliżył się wielkimi krokami.
Najgorsze jest przeświadczenie, że za oknem śnieg i fantastyczna pogoda na narty, a niestety WIEDZA sama do głowy nie "przyfrunie" i nie można odpuścić mimo tak świetnych warunków :)
Niektóre województwa cieszą się "feriami zimowymi", a studenci muszą na nie zapracować.. jeśli uda się wszystko pozdawać, to kilka dni odpoczynku będzie idealnym czasem na odstresowanie..
Ostatnimi czasy każdy dzień mnie zaskakuje.. Doszłam do wniosku, że "Niemożliwe staje się możliwe.." I nie można dopuścić do wmówienia sobie, że nie da się z czymś rady.. A więc jeśli spekulujecie, że nie jesteście w stanie się czegoś nauczyć to nie ma takiej opcji. Ja ostatnio miałam również takie dołujące podejście do nauki, ponieważ nic mi nie wychodziło. Ale najważniejsze żeby się nie poddać ponieważ dopiero wtedy widać efekty, jeśli czegoś pragniemy z całej siły i nie odpuszczamy na starcie.!
Dzisiaj tylko takie małe rozmyślanie z ostatnich dni.. :)
Powodzenia Studenciaki w czasie tak długo oczekiwanej SESJI! ^^
Pozdrawiam Was cieplutko,
Karolina
wtorek, 28 stycznia 2014
środa, 8 stycznia 2014
Kraków 2014 - Męska opinia!
Witajcie!
Chcielibyśmy Was przeprosić za ostatnie dwa tygodnie, w którym nasza aktywność blogowa totalnie opadła. Mieliśmy sporo zajęć, oraz jeden dłuższy wyjazd, który zabrał nam sporo czasu i uniemożliwił aktywność blogową. Zaraz po nowym roku, udaliśmy się do Krakowa, by odpocząć trochę od studiów, nabrać motywacji i znaleźć pomysł na życie. Przed wyjazdem zadaliśmy sobie pytanie, co można robić 5 dni w Krakowie, by się nie nudzić, ale sama odpowiedź przychodziła każdego pojedynczego dnia. Więc, odpowiadając na pytanie „Co można robić w Krakowie przez 5 dni?”, sami siebie zaskoczyliśmy, gdyż ani przez sekundę nie nudziliśmy się, a wręcz przeciwnie, każdy dzień nas pozytywnie zaskakiwał.
Chcielibyśmy Was przeprosić za ostatnie dwa tygodnie, w którym nasza aktywność blogowa totalnie opadła. Mieliśmy sporo zajęć, oraz jeden dłuższy wyjazd, który zabrał nam sporo czasu i uniemożliwił aktywność blogową. Zaraz po nowym roku, udaliśmy się do Krakowa, by odpocząć trochę od studiów, nabrać motywacji i znaleźć pomysł na życie. Przed wyjazdem zadaliśmy sobie pytanie, co można robić 5 dni w Krakowie, by się nie nudzić, ale sama odpowiedź przychodziła każdego pojedynczego dnia. Więc, odpowiadając na pytanie „Co można robić w Krakowie przez 5 dni?”, sami siebie zaskoczyliśmy, gdyż ani przez sekundę nie nudziliśmy się, a wręcz przeciwnie, każdy dzień nas pozytywnie zaskakiwał.
No, ale tak naprawdę co można w Krakowie zobaczyć ? Naszym pierwszym punktem był rynek. Jest to miejsce, gdzie można spotkać przeróżne osoby, które potrafią zaskoczyć nas tym co potrafią zrobić ze swoim ciałem, głosem czy pasją. Mi w oczy rzucił się pewien pan, około 40stki , który z piłką czynił cuda. Nie była to typowa piłka jakiej używają nasi piłkarze, ale troszkę mniejsza. Chyba, niektórym z naszych „kopaczy” przydała by się lekcja od tego pana, bo potrafił on z nią robić wszystko. Kolejną osoba, która przykuła moją uwagę był młody chłopak o azjatyckich rysach twarzy, prawdopodobnie Japończyk, który śpiewał i grał na gitarze, zbierając na ciekawy cel. Mianowicie : „ Singing to travel all over the world”. Cóż, skoro jest już w Krakowie, a wyruszył z Japonii, to już kawałek tego świata zwiedził, a wspomnienia które ma już w głowie, zostaną mu na zawsze. Byli też inni, m.in. grupa tańcząca BreakDance, pan grający na skrzypcach, pani z głosem operowym, czy tańczący kaczor Donald. Chociaż naszą uwagę przykuł bardziej ciastek ze Shreka, który bądź co bądź nie miał wesołej miny, ale pozował do zdjęć z każdym kto tylko chciał. Rynek to genialne miejsce, ale to nie jest cały Kraków, nie zapominajmy o Wawelu, rzece Wiśle, wspaniałych widokach, czy kilkunastu Centrach handlowych. Chociaż, tutaj akurat Bielsko, według mnie wygrywa, gdyż Galeria Sfera jest ładniejsza, niż Galerie w Krakowie.
Cóż, mimo że Bielsko-Biała nazywana jest małym Wiedniem, to mimo to chyba zostałem fanem Krakowa. Pozdrawiam i zapraszam do czytania naszego bloga, kolejne wpisy już niebawem!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
