Witajcie!
Chcielibyśmy Was przeprosić za ostatnie dwa tygodnie, w którym nasza aktywność blogowa totalnie opadła. Mieliśmy sporo zajęć, oraz jeden dłuższy wyjazd, który zabrał nam sporo czasu i uniemożliwił aktywność blogową. Zaraz po nowym roku, udaliśmy się do Krakowa, by odpocząć trochę od studiów, nabrać motywacji i znaleźć pomysł na życie. Przed wyjazdem zadaliśmy sobie pytanie, co można robić 5 dni w Krakowie, by się nie nudzić, ale sama odpowiedź przychodziła każdego pojedynczego dnia. Więc, odpowiadając na pytanie „Co można robić w Krakowie przez 5 dni?”, sami siebie zaskoczyliśmy, gdyż ani przez sekundę nie nudziliśmy się, a wręcz przeciwnie, każdy dzień nas pozytywnie zaskakiwał.
Chcielibyśmy Was przeprosić za ostatnie dwa tygodnie, w którym nasza aktywność blogowa totalnie opadła. Mieliśmy sporo zajęć, oraz jeden dłuższy wyjazd, który zabrał nam sporo czasu i uniemożliwił aktywność blogową. Zaraz po nowym roku, udaliśmy się do Krakowa, by odpocząć trochę od studiów, nabrać motywacji i znaleźć pomysł na życie. Przed wyjazdem zadaliśmy sobie pytanie, co można robić 5 dni w Krakowie, by się nie nudzić, ale sama odpowiedź przychodziła każdego pojedynczego dnia. Więc, odpowiadając na pytanie „Co można robić w Krakowie przez 5 dni?”, sami siebie zaskoczyliśmy, gdyż ani przez sekundę nie nudziliśmy się, a wręcz przeciwnie, każdy dzień nas pozytywnie zaskakiwał.
No, ale tak naprawdę co można w Krakowie zobaczyć ? Naszym pierwszym punktem był rynek. Jest to miejsce, gdzie można spotkać przeróżne osoby, które potrafią zaskoczyć nas tym co potrafią zrobić ze swoim ciałem, głosem czy pasją. Mi w oczy rzucił się pewien pan, około 40stki , który z piłką czynił cuda. Nie była to typowa piłka jakiej używają nasi piłkarze, ale troszkę mniejsza. Chyba, niektórym z naszych „kopaczy” przydała by się lekcja od tego pana, bo potrafił on z nią robić wszystko. Kolejną osoba, która przykuła moją uwagę był młody chłopak o azjatyckich rysach twarzy, prawdopodobnie Japończyk, który śpiewał i grał na gitarze, zbierając na ciekawy cel. Mianowicie : „ Singing to travel all over the world”. Cóż, skoro jest już w Krakowie, a wyruszył z Japonii, to już kawałek tego świata zwiedził, a wspomnienia które ma już w głowie, zostaną mu na zawsze. Byli też inni, m.in. grupa tańcząca BreakDance, pan grający na skrzypcach, pani z głosem operowym, czy tańczący kaczor Donald. Chociaż naszą uwagę przykuł bardziej ciastek ze Shreka, który bądź co bądź nie miał wesołej miny, ale pozował do zdjęć z każdym kto tylko chciał. Rynek to genialne miejsce, ale to nie jest cały Kraków, nie zapominajmy o Wawelu, rzece Wiśle, wspaniałych widokach, czy kilkunastu Centrach handlowych. Chociaż, tutaj akurat Bielsko, według mnie wygrywa, gdyż Galeria Sfera jest ładniejsza, niż Galerie w Krakowie.
Cóż, mimo że Bielsko-Biała nazywana jest małym Wiedniem, to mimo to chyba zostałem fanem Krakowa. Pozdrawiam i zapraszam do czytania naszego bloga, kolejne wpisy już niebawem!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz