środa, 23 października 2013

Nasza droga do sukcesu!

   Słowo sukces, jest słowem, które siedzi gdzieś głęboko w nas. Ono tkwi w naszej podświadomości i jest jednym z celów, do których dążymy, każdego pojedynczego dnia. To słowo towarzyszy nam od zawsze, od pierwszej chwili naszego życia. Przecież, sukcesem dla nas było zrobienie pierwszego kroku, powiedzenie pierwszego słowa, czy dostanie najlepszej oceny w klasie. Z wiekiem zmieniał się tylko poziom trudności naszej drogi by ten sukces osiągnąć. Wiadomo, że jednym z naszych podświadomych celów jest bycie szczęśliwym, a kiedy uda nam się ten stan osiągnąć, będziemy mogli sobie powiedzieć, że odnieśliśmy sukces. Jednym ze składników do tego potrzebnych, jest oczywiście motywacja, ale przecież nie samą motywacja człowiek żyje. Nie chce tutaj uogólniać, dlatego opisze to na swoim przypadku.  

Zacznę od tego, że nie pamiętam momentu, w którym stałem się osobą dorosłą. Momentu, w którym mój sposób myślenia zmienił się na tyle, że zamiast słów „ Jakoś to będzie”, pojawiło się, „Co mogę zrobić, żeby tak było”. Wydaje mi się, że stało się to stosunkowo nie dawno, bo przecież jeszcze rok temu nie widziałem sensu w tym, że chodzę na studia. Obecnie jest tak, że żałuje dni, w których nie dawałem z siebie wszystkiego, nie uczyłem się rzeczy potrzebnych, tylko po prostu byłem minimalistą. Teraz w końcu wiem, co chce dokładnie robić w życiu, a ścieżka, którą obrałem jest odpowiednią drogą by osiągnąć sukces. Przez całe nasze życie, przecież dążymy do tego, kim będziemy w przyszłości. Pomagają nam w tym nasze predyspozycję, bo przecież już w wieku 10 lat wiemy, czy lepiej dodajemy cyferki, czy stawiamy przecinki, a później obieramy naszą drogę tak, by nasze zalety wykorzystać w jak najlepszy sposób. Do tego dochodzą nasi przyjaciele, czy rodzina, którzy swoją radą i pomysłem pomagają nam obrać odpowiednią dla nas samych drogę życia. Tak naprawdę, nie ma znaczenia to do jakiego liceum poszliśmy, czy na jakie studia się dostaliśmy, bo jeżeli prędzej czy później odnajdziemy siebie, to czymże jest stracony rok czy dwa, do faktu, że spełniliśmy siebie i robimy to co w życiu kochamy, przy okazji dostając za to pieniądze? ;-)
Na to pytanie, już nie odpowiem ;-)



Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz