sobota, 2 listopada 2013

Waiting Time!

Witajcie!



Listopad się nam zaczął, mimo iż za oknem to raczej połowa września. Musze przyznać, że wczorajsze święto nie jest moim ulubionym, a raczej tym, którego wołałbym nie obchodzić, ale ma w sobie jeden jedyny plus. Kiedy już przebrniemy, przez pierwszy listopad, zaczyna się czas oczekiwania na kolejne święto, a właściwie święta. Tak jest, Boże narodzenie to chyba najbardziej radosne, najcieplejsze i najmilej spędzane święta. Szczególnie dla mnie, kiedy po raz pierwszy dostrzegam ich magię. Mam wielką nadzieję, że ten czas po prostu zleci szybko, radośnie i pracowicie, a święta okażą się najbardziej magicznymi, jakie do tej pory przeżyłem.
Pogoda się nam udała, a przynajmniej na mnie działa to dość motywująco. Nie wiem jak na Was, ale w moim przypadku to, aż chce się żyć pełnią życia, kiedy za oknem nie ma wielkich kałuż, ani ulewnego deszczu, tylko ładne słońce i spadające „złote” liście. Co prawda, nie przebija to siedzenia z kubkiem gorącej kawy, czy herbaty, podczas gdy za oknem pada śnieg, a wszystko w około jest białe. Wtedy to nawet matematyka nie jest taka straszna! Troszkę brakuje mi dziś pomysłu na temat posta, ale mam nadzieję, że ten czytało się Wam miło i przyjemnie.
Pozdrawiam !


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz